 |
|
Polscy lekarze o ESSIAC®
Andrzej S. lek. chorób wewnętrznych
Różnego rodzaju schorzenia spowodowane są zachwianiem równowagi biochemicznej i osłabieniem naturalnej odporności organizmu. Składniki zawarte w ziołach uzupełniają brakujące elementy, przywracają prawidłowe funkcjonowanie organizmu; pobudzają mechanizmy obronne i wspomagają nas w walce z chorobą. Zioła zawarte w składzie ESSIAC® stanowią znakomite uzupełnienie leczenia podstawowego farmakologicznego, chirurgicznego i innych, które zawsze należy kontynuować
Od tysięcy lat ludzie chorowali i zmuszeni byli do leczenia się. Z czasem stworzyła się grupa ludzi, którzy zaczęli się tym parać w pewnym sensie profesjonalnie, a zdobyte podczas tych praktyk wiadomości i doświadczenia przekazywali następcom zazwyczaj dzieciom. Mimo braku zapisu wiedza w tym zakresie zostawała przekazywana z pokolenia na pokolenie i stale rosła. Kolejni ludzie zajmujący się tą profesją dodawali swoje doświadczenia a wieloletnia, a nawet wielowiekowa praktyka weryfikowała je. Do czasu rozwoju chemii podstawowymi lekami były zioła. Receptury mieszanek ziołowych stanowiły niekiedy ściśle strzeżoną tajemnicę klanu szamanów "ówczesnych lekarzy przekazywaną z ojca na syna przez wiele pokoleń. Działo się tak w Europie, Afryce, Azji i oczywiście także w Ameryce. Tamtejsi Indianie zamieszkujący tereny obecnej Kanady leczyli też swoich pobratymców, którzy zapadali na zdrowiu. W toku wielopokoleniowych doświadczeń opracowali najkorzystniejszy w proporcjach skład dość wydawałoby się prostej mieszanki czterech tamtejszych ziół. Współcześni lekarze zafascynowani bezsprzecznymi osiągnięciami dynamicznie rozwijającej się farmakologii niestety niesłusznie lekceważą zioła. Z drugiej zaś strony zioła znajdujące się obecnie w handlu częstokroć nie odpowiadają podstawowym standardom ziół jakie onegdaj stosowali cieszący się olbrzymim autorytetem zielarze. Zbierali oni zioła dziko rosnące, w odpowiedniej fazie rozwoju danej rośliny, a nawet w określonej fazie miesiąca księżycowego ,a nawet określonej porze dnia czy nawet nocy. Obecnie wielokrotnie zioła pochodzą z monokulturowej plantacji, sztucznie nawożonej i bywa, że poddawanej opryskom herbicydami czy pestycydami. Zbiory z takiej hodowli czynione są w fazie gwarantującej nie wysoką jakość terapeutyczną lecz wysoką wydajność z hektara. Nic tedy dziwnego, iż efekty ziołoterapii nie są takie, jak onegdaj.
Ogólnie wiadomo, iż rośliny wchłaniają wszelkie skażenia z powietrza i gleby. Dlatego też na obszarach przyległych do trujących środowisko zakładów przemysłowych czy dróg, wręcz nie wolno - choć nie jest to, jak wiadomo ściśle przestrzegane - hodować ani zbierać roślin przeznaczonych do konsumpcji tak przez ludzi jak i zwierzęta, stężenie bowiem substancji szkodliwych może być w takich produktach bardzo wysokie. Tyczy się to tym bardziej ziół przeznaczonych do leczenia.
Polska i kraje ościenne mają mniej lub lokalnie bardziej, ale jednak generalnie w całości skażone środowisko naturalne, albowiem w Europie na stosunkowo niewielkiej powierzchni skoncentrowany jest przemysł i zamieszkuje duża ilość ludzi, ponadto nie należy zapominać o tragedii czarnobylskiej, wskutek której olbrzymie ilości materiału radioaktywnego zostało rozsiane po naszym kontynencie, a ujemne efekty tego odczuwały będą jeszcze nasze kolejne pokolenia. Dlatego też zbierane, a w większości - hodowane i to nierzadko z zastosowaniem nawozów sztucznych ,a nawet środków ochrony roślin zioła lecznicze pochodzące z tych terenów, mogą zawierać różne substancje toksyczne w znaczących ilościach. Absolutnie nie można powiedzieć tego o produkcie pochodzącym z Kanady, tym bardziej, iż pozyskiwany jest on z zachowaniem szczególnych i ściśle przestrzeganych procedur.
Kanada - kraj o powierzchni nieco tyko mniejszej od całego kontynentu Europy - ma ludność dorównującą zaledwie połowy ludności Polski. Do tego, mieszkańcy Kanady - drugiego co do wielkości powierzchni kraju - skupieni są w kilku większych aglomeracjach miejskich w części południowo wschodniej w pobliżu granicy z USA. Cała pozostała część tego państwa ma minimalną gęstość zaludnienia, jest pozbawiona jakiegokolwiek przemysłu a tym samym przyroda na tych terenach jest autentycznie dziewicza i nieskażona żadnymi zanieczyszczeniami związanymi z działalnością człowieka.
Kanadyjska pielęgniarka Rene Caisse w latach dwudziestych naszego stulecia odkryła dla świata białych walory mieszanki ziołowej, jakiej do leczenia wielu schorzeń używali kanadyjscy Indianie. Pozytywne rezultaty leczenia tą mieszanką chorej na raka matki pani Caisse zdopingowały tą pielęgniarkę do stosowania preparatu u ludzi cierpiących na nowotwory i inne schorzenia. Rezultaty przerosły najśmielsze oczekiwania i niekiedy bardzo już ciężko chorzy ludzie poczęli wracać do zdrowia, postęp choroby zostawał zatrzymany lub choćby choroba zmniejszała swą dynamikę, a życie chorych ulegało wydłużeniu. Wieść o tym cudownym środku rozchodziła się nie tylko po Kanadzie, ale też po całym świecie. Rosło zapotrzebowanie na preparat i rozpoczęto masową produkcję mieszanki pod nazwa ESSIAC®. Preparat od dłuższego już czasu trafiał do Polski. Dopiero jednak dzięki staraniom dyrekcji firmy VOL-MAL trafił on do urzędowego spisu leków Ministerstwa Zdrowia. Przedsiębiorstwo to zyskało jednocześnie wyłączność na sprowadzanie ESSIAC® do Polski od kanadyjskiego producenta. Trzeba z tego miejsca przestrzec przed wszelkiego rodzaju podróbkami różniącymi się od oryginału nazwą, formą czy opakowaniem. Nawet z pozoru niczym nie różniący się preparat, ale pochodzący z niewiadomego źródła może być falsyfikatem. O wiele bowiem mniejsze jest ryzyko robienia tego rodzaju fałszerstw niż produkowanie dajmy na to fałszywych stuzłotówek. Efekty lecznicze są oczywiście żadne i tylko mogą dyskredytować oryginalny preparat.
ESSIAC® bywa stosowany przez pacjentów przy leczeniu przewlekłych schorzeń przewodu pokarmowego, załamaniach odporności, wycieńczeniu, cukrzycy, chorobach skóry np. łuszczycy itp. Najczęściej jednak bywa zakupywany przez osoby cierpiące na schorzenia nowotworowe a dając wielokrotnie spektakularne w pozytywnym sensie efekty, tym bardziej, iż częstokroć był stosowany w przypadkach, gdy onkolodzy przestawali dawać szansę.
Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na nieco inny niż w ulotkach znajdujących się zazwyczaj w opakowaniach. Chodzi mianowicie o zaparzanie na raz zawartości całego opakowania preparatu. Jest to sposób ekonomiczniejszy, oszczędzający czas i gwarantujący większą pewność maksymalnej ekstrakcji wszelkich czynnych substancji dzięki łatwiejszemu utrzymywaniu ścisłego reżimu przy zaparzaniu i pozwalający na precyzyjne dawkowanie...
Efekty systematycznego stosowania ESSIAC® (22.01.2000 rok)
Ryszard Koźlik lek. med. onkolog
Przy stosowaniu ESSIAC® przez moich pacjentów zauważyłem:
-
stopniowe przywracanie fizjologicznej pracy organizmu, poprawę łaknienia, zmniejszenie nudności, łagodzenie wymiotów, likwidację zaparć pokarmowych oraz biegunek,
-
przy niektórych schorzeniach zmniejszanie bólu lub zupełne jego niwelowanie, podnoszenie sił witalnych,
-
łagodzenie procesów zapalnych, objawów astmy, regulację poziomu cukru we krwi, zwalnianie tempa naturalnego postępu ciężkich chorób, pobudzanie naturalnych mechanizmów obronnych organizmu, wzmocnienie odporności.
Naturalną mieszankę ziołową ESSIAC® zalecam moim pacjentom jako uzupełnienie leczenia podstawowego.
Komórki ludzkiego organizmu mają określoną żywotność. Czas życia niektórych jest dość krótki, np. komórek krwi, zwłaszcza białych, komórek nabłonka itp. Muszą one być stale uzupełniane przez nowe komórki. W organizmie wciąż dokonują się podziały komórkowe. W większości przypadków w wyniku tych podziałów powstają komórki w pełni sprawne - będące replikami macierzystych. Czasami jednak zdarzają się błędy, powstają wówczas komórki nie będące zdolnymi do życia, albo też ułomne - które częściowo lub zupełnie nie spełniają funkcji dla jakich powstały. Dzisiejsza medycyna nie może jeszcze dać pełnej i wyczerpującej odpowiedzi , jakie są przyczyny powstawania chorób nowotworowych. Jaka siła zmusza komórki naszego ciała do przekształcania się, nadmiernie szybkich podziałów i w końcu wzrostu i rozwoju, niosącego nam nierzadko ból i cierpienie, a zdrowym tkankom naszego organizmu zniszczenie i śmierć ? Ilość takich incydentów zależy między innymi od narażenia na kontakt z pewnymi substancjami chemicznymi, promieniowaniem jonizującym, promieniowaniem ultrafioletowym itp. Ogólnie nazywamy je czynnikami rakotwórczymi (carcinogennymi). Dlaczego zatem nie zawsze dochodzi do rozwoju choroby nowotworowej ? Na straży integralności każdego żywego organizmu stoją naturalne siły obronne. Ogromną rolę w tych procesach odgrywają krwinki białe oraz cały bardzo skomplikowany układ immunologiczny. Medycyna zna już bardzo wiele z tych mechanizmów, ale też z pewnością wiele z nich nadal czeka na odkrycie. Od poznania do możliwości modyfikacji czy też wybiórczego aktywizowania pozostaje jeszcze daleka droga, a tutaj z jednej strony szczęśliwy przypadek, z drugiej wnikliwa obserwacja natury odgrywa niebagatelną drogę. Dopóki mechanizmy obronne są sprawne - człowiek jest odporny na infekcje i nie zapada na choroby nowotworowe. Zasadą tę potwierdza następujący przykład: zarażeniu wirusem HIV prowadzącemu do upośledzenia odporności towarzyszą zarówno różne choroby bakteryjne jak i schorzenia nowotworowe. Nowotwór o nazwie mięsak Caposiego jest jednym z bardzo częstych powikłań AIDS.
Do 40-50 roku życia nowotwory są rzadkie, a pojedyncze przypadki potwierdzają jedynie regułę, iż sprawny system obronny eliminuje pojawiające się komórki nowotworowe. Gdy system obronny słabnie - ciężej przechodzi się wszelkie infekcje, wtedy grypa może okazać się nie lada problemem. Co gorsza od tego właśnie wieku zaczyna narastać zapadalność na schorzenia nowotworowe. Krzywa tej zachorowalności jak również umieralności z powodu tych schorzeń stromo rośnie wraz z wiekiem. Co robić, aby temu przeciwdziałać ? Należałoby wzmacniać podupadające wraz z wiekiem i upływem lat mechanizmy naturalnej obronności organizmu. Zacząć jednak należy od znanej maksymy Hipokratesa: Przede wszystkim nie szkodzić, bo przecież działając zbyt pochopnie trudno uchronić się od błędów, ale zdrowe i prawidłowe odżywianie oraz higieniczny tryb życia jeszcze nikomu nie zaszkodził. Z uwagi na olbrzymią ilość opracowań książkowych, artykułów prasowych i wystąpień w mediach - zasady te ogólnie są dobrze znane. Z przestrzeganiem ich nie jest jednak najlepiej i w tym miejscu należy jeszcze raz o tym przypomnieć i do tego zachęcić. Ludzie zlekceważyli nakaz umiaru w jedzeniu, przestali się ruszać, zatruwają swoje płuca i krew dymem tytoniowym, nadmiernym spożyciem kawy i słodyczy. Sami doprowadzili swoje organizmy do stanu, w którym muszą one ciągle się bronić. Niejednokrotnie organizm daje sygnały ostrzegawcze, prosi o pomoc, a człowiek nie słuchając go tłumi ból i inne dolegliwości różnorakimi tabletkami. Teraz przyszedł moment, kiedy wszystko zależy do nas samych. Jeśli pospieszymy z pomocą zmęczonemu walka o życie własnemu organizmowi - mamy szansę żyć zdrowo i długo.
Jeśli już przestanie się szkodzić, można pomyśleć o stymulowaniu - pobudzaniu mechanizmów odpornościowych. Będzie to wówczas element szeroko rozumianej profilaktyki nowotworów. Takie działanie tzn. Pobudzanie mechanizmów obronnych, potrzebne, a wręcz nawet konieczne jest wówczas, gdy proces nowotworowy już się rozwinął, gdy rozpoznaje się raka, mięsaka, białaczkę lub inną chorobę o takim charakterze.
Osoby poważnie chore rozumieją, że ich choroba może okazać się nieuleczalna, jednak do ostatniej chwili starają się chwytać życia. Nie należy tracić czasu w bezowocnym oczekiwaniu na cudowne uzdrowienie. Nikt nie zatroszczy się o nas lepiej niż my sami. Tylko my możemy uczynić się zdrowszymi i dlatego trzeba i warto wykazać wolę i upór, być bezlitosnym dla własnego lenistwa; uzbroić się w wiedzę, doświadczenie, szukać swojej drogi do zdrowia. Wiemy przecież, że kto szuka ten zawsze znajduje.
Istnieją substancje pochodzenia mineralnego, zwierzęcego i roślinnego, które od setek a nawet tysięcy lat wykorzystywali różnego rodzaju znachorzy, uzdrowiciele, szamani, zielarze oraz tzw. medycyna naturalna. Ważne miejsce w terapii - także najgroźniejszych chorób - zajmuje fitoterapia czyli ziołolecznictwo. Jednym z wykorzystywanych tutaj preparatów jest mieszanka czterech ziół z terenu obecnej Kanady, którą od setek lat wykorzystywali Indianie i której recepturę przejęła od nich i udostępniła cywilizowanemu światu pielęgniarka Rene Caisse. Tak jak w każdym leku ziołowym znajduje się tam duża liczba substancji o charakterze biologicznie czynnym, jakkolwiek ich ilości wagowe są bardzo niewielkie. Współczesna farmakologia ogólnie zna działanie poszczególnych składników tej mieszanki ziołowej, jednak jak na razie nie sposób na tej drodze wytłumaczyć działania preparatu jako całości. Byłoby to zapewne istotne i bardzo ważne dla nauki, ale ma o wiele mniejsze znaczenie dla aktualnie cierpiącego i czującego się coraz gorzej pacjenta. Kanadyjski producent tej mieszanki ziołowej o nazwie fabrycznej ESSIAC® (nazwisko wspomnianej pielęgniarki czytane wspak) dysponuje bogatą dokumentacją odnośnie bardzo korzystnego działania preparatu, nawet w przypadkach niekiedy znacznie już zaawansowanych stadiów chorób nowotworowych. Działanie to manifestowało się zmniejszaniem, a nawet czasami całkowitą resorpcją (wchłonięciem) guza nowotworowego czy przerzutów nowotworowych. Niekiedy uzyskiwano tylko (choć można powiedzieć aż ) zatrzymanie rozwoju choroby, jakkolwiek dla porządku trzeba wspomnieć, iż sporadycznie zdarzają się również niepowodzenia takiej kuracji. Z drugiej jednak strony wiadomo, iż leczenie choroby nowotworowej - nawet w fazie początkowej - którąkolwiek ze znanych metod jest bardzo trudne i w znacznym odsetku wypadków na dłuższą metę nieskuteczne. Wykładnikiem działania preparatu i poprawy stanu zdrowia chorych bywa zmniejszenie lub ustąpienie bólów (sam ESSIAC® nie ma działania przeciwbólowego), powrót apetytu, wzrost wagi u osób wychudzonych, poprawa samopoczucia, lepszy sen, powrót sił itp.
Radioterapia czy chemioterapia, stosowane podczas leczenia nowotworów są metodami agresywnymi. Powodują określone działania uboczne w postaci m.in. uszkodzeń komórek i układów, od których zależą mechanizmy obronne ustroju. Równoległe stosowanie wspomnianego preparatu działa osłonowo i pozwala na szybszą odbudowę tych mechanizmów. Dlatego też ESSIAC® stanowi bardzo cenne uzupełnienie terapii stosowanej w leczeniu onkologicznym. W stadiach zaawansowanych, kiedy wspomniane metody nie mogą już być stosowane i pozostaje jedynie łagodzenie bólu - kanadyjski preparat ziołowy stanowi jedyny element nie pozbawiony podstaw nadziei dla pacjenta i jego rodziny. Stosowanie jego daje w dużej ilości przypadków spektakularne poprawy lub choćby przedłuża życie i łagodzi cierpienia.
|
 |